Ziemia Żywiecka 2019-08-24

Bądź na bieżąco


reklama

Dwa kółka są sexy

2019-02-24 07:00:00 Anna Trzop 1902


Ekspert MTB & sportowa marka w jednym. Człowiek z pasją, zdobywca wielu trofeów w zawodach rowerowych w kraju. Rozmawiała Anna Trzop

fot. Sowinski Foto

Rozmawia: Anna Trzop

- Nie tylko na wiosnę o czym przekonuje nas Jarek Miodoński.

Ekspert MTB & sportowa marka w jednym. Człowiek z pasją, zdobywca wielu trofeów w zawodach rowerowych w kraju.

BIKE MASTER od prawie trzech dekad w dziedzinie aktywnego stylu życia na Podbeskidziu

AT: Jesteś znany ze swojego umiłowania do sportu, szczególnie do dwóch kółek. Ponadto stworzyłeś od podstaw kultowe już centrum rowerowe w Żywcu. Czy funkcjonuje wg Ciebie taki termin jak Sportowy Żywiec?

Jarek Miodoński: Wydaje mi się, że takowy termin istniał, powoli zanikał, a czy całkiem zgasł. Mam nadzieję, że nie.
Jest tutaj na Żywiecczyźnie kolebka kolarzy, począwszy od Rychwałdu poprzez wspaniałe rodzeństwo Pyrgiesów, braci Czarnotów, Mateusza Zonia, Pawła Dudy, który także kiedyś świetnie jeździł. Wymienić należy bez wątpienia również: Krzysia Jarosiewicza. Kornela Osickiego. Było tutaj wielu świetnych kolarzy. Niektórzy z nich działają nadal pod kątem coachingu, są menadżerami, działaczami sportowymi.

AT: Wśród tych osób, które wymieniłeś, zabrakło ważnego nazwiska: Miodoński.

JM: Nie zająłem się profesjonalnie coachingiem. Nie jestem stricte działaczem, ponieważ nie lubię działać pod sztywnie skrojonym szyldem regulaminu. Zwykle taki program stworzony jest pod konkretne środowisko, pod trenerów, jest mało elastyczny, a tzw. działacze pomagają wybranym jednostkom.
Tak jest w każdej dziedzinie, czy jest to polityka, czy biznes. Razi mnie to do tego stopnia, że wolę się udzielać na zasadzie organizacji zawodów, pomocy w ich tworzeniu, realizacji konkretnych przedsięwzięć sportowych.
Miałem nadzieję, że Żywiec będzie regionem turystyki i sportu. Pytanie brzmi: jak tego dokonać skoro przeszkadzają nam w tym sami włodarze. Przez wiele lat próbowałem zorganizować tutaj we współpracy z dużymi markami sportowymi wielkie zawody sportowe i zawsze słyszałem od władz miasta, powiatu, że nie ma pieniędzy...że się nie da.
Paradoksalnie rok temu zostałem poproszony o wytyczenie trasy rowerowej na zawody, które miały się tutaj odbyć. Kiedy wcześniej chciałem sam zorganizować takie zawody, z udzialem znanej marki sportowej napotykałem same problemy.

AT: Najwyraźniej politycy muszą mieć w tym swój interes jak we wszystkim

JM: Tak. Jednak cieszę się, że udało się zorganizować Bike Atelier MTB Maraton, bo o tym wydarzeniu mowa. Kolejna edycja odbędzie się 1 września w tym roku.

AT: Angażujesz się od lat w wiele takich akcji, choćby Odkorkuj Żywiec Będąc już u progu wiosny, problem smogu w mieście nie znika. Masz jakieś antidotum?

JM: Ograniczyć emisję. To należy do władz nawet nie na szczeblu lokalnym, bo jest to już problem globalny. Najlepiej by na ten temat zabrał głos sam Bóg. Po prostu przyszedł i powiedział: Koniec, basta! Zalał wszystkie kopalnie, odkopał gaz i nakazał Rosjanom go rozdawać. Dajcie gaz wszystkim i będzie fajnie. <śmiech> Byłoby świetnie, ale cuda tylko w filmach.
Tak na poważnie cieszę się, że mimo wszystko powstała ta ścieżka dydaktyczna, chociaż można było to wykonać znacznie lepiej. Dziwię się tylko, że projekt nie powstał w połączeniu z Jeleśnią, Świnną i Żywcem. Z tego, co wiem, ma powstać ścieżka prowadząca do Goczałkowic. Myślę, że znacznie łatwiej jest dojechać do Jeleśni. Ciągle wzdłuż rzeki. Do samego dworca kolejowego w Pewli Małej jest piękna półbotnista ścieżka w dużo lepszym stanie niż ta, którą stworzono od Mostu Trzebińskiego.

AT: Jarku więc rowerem przez wieś czy przez Żywiec?

JM: Rowerem wszędzie… da się! Zabierając przyjaciół w czeskie strony, na testy rowerowe pokazuję im, jak genialnie zrobione są ścieżki rowerowe na Morawach. To jest historia. Jadąc wzdłuż tej czeskiej drogi wśród pól, zbudowane są ścieżki rowerowe, gdzie ludzie jeżdżą na rolkach, na rowerach. Ścieżki bezpieczne, odpowiedniej szerokości, bez tzw. “pri-ozdobników”.W kilku gminach podżywieckich powstały projekty ścieżek rowerowych, byłem proszony tam także o opinię. Pojechałem na jedną z tych ścieżek rowerowych jesienią z przykrością zauważyłem, że zamiast zrobić tam 20 km dłuższą ścieżkę zbudowano tam te tzw. pri-ozdobniki, czyli parkingi rowerowe w szczerym polu z dużej ilości drewna Piętrowe parkingi rowerowe. Pytam więc: po co komu i na co? nie jesteśmy zmęczeni co 3 km, chyba że jedziemy z dzieciakami.Nie wiem, czyim pomysłem były te pri-ozdobniki przy naszej ścieżce rowerowej, gdzie lepiej dołożyć 5 km ścieżki do jazdy niż takie “cuś”.

AT: Zwykły postój…być może to dla umęczonych ciężką pracą dla ludu lokalnych polityków jeżdżących tymi trasami do pracy

JM: Zapraszam tych panów na jakieś bardziej wymagające trasy <śmiech> Nie wiem, czy jest ci znana ścieżka rowerowa od Gliwic wzdłuż autostrady w kierunku Wrocławia. Jest to kapitalna ścieżka, która w niedzielny przedpołudnie, popołudnie i wieczorem jest wypełniona ludźmi, którzy jeżdżą sobie tam na rowerach, rolkach, nartorolkach, deskorolkach, trenują Nordic Walking. To jest kawałek świetnej ścieżki na tym terenie. Uważam, że jest to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż wieczorne bieganie w smogu po Żywcu. Takim napotkanym zimą biegaczom mam czasem ochotę wręczyć maskę antysmogową.

AT: Jeździsz w masce antysmogowej?

JM: Tak, jeżdżę w masce. Rokrocznie dostaję kilka masek do testów. Czuję dużą różnicę po zdjęciu takiej maski antysmogowej, szczególnie niedawno, kiedy byłem na szkoleniu w Żorach w pośpiechu nie zabrałem tej maski ze sobą, a po otwarciu lokalu do środka dosłownie wtargnął smog, aż bałem się wyjść na zewnątrz. Z mediów słyszymy o tych najbardziej napiętnowanych – zanieczyszczonych smogiem miastach jak Rybnik, Nowy Targ, Żywiec, Opoczno, tymczasem Żory w mroźny wieczór to istny dramat. Nie polecam nikomu takich wrażeń.

AT: Wracając do tematu dwóch kółek, niejednokrotnie podkreślasz, że metryka rowerzysty/ki nie ma znaczenia

JM: Oczywiście, że nie. Najistotniejsze jest stopniowanie wysiłku fizycznego. Zacząć od małych przejażdżek, choćby tą nową ścieżką rowerową, która jest jeszcze w miarę bezpieczna. Trzeba jednak przyznać, że jest dosyć wąska. W dobie rowerów o dużym kole, dwa szeroko kołowe rowery się na niej nie zmieszczą, Na szczęście są pobocza. Warto jednak podkreślić, że jest to wąska ścieżynka dydaktyczna, rekreacyjna, a nie stricte rowerowa. Mimo że ją tak nazywamy. Nie do końca przemyślany pomysł. Dlatego apeluję szczególnie do rodziców z wózkami o ostrożność. W praktyce nie musiałaby być dłuższa, ale mogłaby być szersza, lepiej zrobiona, a nie tylko wykonana bez wyobraźni.

AT: Jarek jesteś BIKE MASTEREM. Widzisz Rower i możesz wszystko powiedzieć o jego właścicielu?

JM: Wszystko lub prawie wszystko. To może być także przypadek lub bezwiedny zakup z drugiej ręki Dobre doradztwo sprzedawcy, różnie z tym bywa. Jednakże, gdy jest to świadomy wybór właściciela, to pokazuje jego charakter. Jeśli mamy pewność, że jest to pomysł właściciela, on jest twórcą, to wtedy można o nim wiele powiedzieć

AT: W co zatem twoim zdaniem celujemy my kobiety, rowerzystki? Liczy się kolor?

AT: Tak, na pewno. Jakiś czas temu miałem wspaniałą klientkę, która chciała kupić pomarańczowy lub rudy rower, ale wyjechała na czarnym z elementami prawie niewidocznego różu. Przy jednej drobnej przeróbce ten wybór okazał się dla niej idealny, przy okazji bardzo serdecznie pozdrawiam tę panią. Kobiety zdecydowanie stawiają na komfort, kolor i często także liczy się waga roweru. By był lekki.

AT: Zgadza się, mój rower jest szybki, lekki i niebezpieczny

JM: Wiele kobiet ma zachwianą nieco tę skalę, który rower jest lekki, a który ciężki. Jedyne dość częste i słabe porównanie może dać niektórym paniom o zgrozo! rower komuijny. Bardzo często przymierzam tutaj kobiety do testu na stworzony przeze mnie rower dla mojej żony. Tak indywidualnie sprofilowany rower niejednokrotnie bardzo im odpowiada.

AT: Każdemu rowerowi można nadać indywidualny charakter?

JM: Tak. Nie powiem, że czuję się jak salon porsche, gdzie możesz, klikając w komputer wybrać, konfigurację sprzętu, ale komponujemy rower na indywidualne życzenie klienta.

AT: Najbardziej diabelski sprzęt, jaki udało ci się skręcić, stworzyć?

JM: Realizowałem kiedyś taki projekt RASTABIKE. Wiele z tych rowerów jeździ teraz gdzieś po świecie, mi osobiście został jeden.
Rok temu składałem rower dla emeryta, zdobycie do niego części to było wyzwanie, a co dopiero później skręcić taki sprzęt, ale co to był za rower! Stworzenie sprofilowanego sprzętu wymaga dużego nakładu czasu, ale powstają z tego wspaniałe projekty.

AT: Lance Armostrong autorytet nie do podważenia dla wielu sportowców. Po wyznaniu sprzed 5 lat mit wielkiego sportowca prysł?

JM: Był dla każdego, kto zajmował się kiedykolwiek dwoma kołami, Lance był pewnym autorytetem.. Nadal jest ikoną dla wielu. Coś musiało się jednak wydarzyć..nic nie dzieje się bez przyczyny.

AT: Był doping, ale to nie jest czarno-biała historia

JM: Oczywiście, że tak. Wspomagacze, które rzekomo mają pomóc w osiągnięciu jeszcze lepszych wyników, nie zastąpią tężyzny fizycznej, techniki i tego, co daje nam natura. Bez odpowiednich warunków fizycznych człowiek daleko nie zajdzie.
W jednej z książek o Lance’u było opisane, jak wiele czasu poświęcał na samo ćwiczenie układu kciuka na kierownicy w tunelu aerodynamicznym. Do osiągnięcia perfekcji była potrzebna ciężka praca i zdobycie wiedzy. Gdy już zabrakło tych naturalnych sił, być może sięgał po sztuczne środki, by się jeszcze oddalić od rywali.

AT: My możemy się pochwalić sukcesami Polaków w kolarstwie okupionymi ciężką pracą i piękną czystą rywalizacją. Mam tutaj na myśli dwóch naszych mistrzów Maję Włoszczowską, Rafała Majkę

JM: Tutaj bliżej oświęcimski TEAM z Przemkiem Niemcem na czele, Polian z Kaszub, którego wiele lat temu trenowałem. Mamy kilka wartych uwagi nazwisk. Jednak sama polityka sportu. Nie daje nam czyli sportom indywidualnym zbyt dużego pola do popisu. Jeśli to nie jest piłka nożna, tam nie ma pieniędzy. Sam zdaję sobie sprawę jak trudną pracą, jest pozyskanie sponosorów dla moich podopiecznych zawodników. Nie jest to łatwe. Za sportem indywidualnym nie stoją tak wielkie pieniądze jak za piłką nożną.

AT: Nie dostrzega się sukcesów sportowców niepełnosprawnych, wciąż mało się o tym mówi w mediach

JM: Ile ludzi ma świadomość, że w 2014 roku polska drużyna bezdomnych zdobyła 3 miejsce w mistrzostwach świata bezdomnych w piłce nożnej. Pewnie niewiele osób wie, że takie mistrzostwa odbywały się od 2003 roku

AT: Na sport i kulturę zawsze brakuje pieniędzy. Politycy nie widzą w tym interesu. Działamy jednak nie poddajemy się.. Mamy Maraton Żywiecki całkiem dobry sportowy event.

JM: Jeden z najtrudniejszych w tej części Europy. Jest tak górzysty i malowniczy jednocześnie, że ściąga biegaczy z różnych części Europy, a nawet świata.

AT: Kiedy zorganizujesz te swoje rowerowe wyścigi górskie?

JM: Wspomniany wcześniej Bike Atelier zaistnieje również w Jeleśni w lipcu, również po części dzięki mojemu wsparciu, udziałowi. Był u nas Czesław Lang z MTB, była nagroda Beskidy. Mamy na tyle terenów, że moglibyśmy zrobić taki cykl górskich wyścigów rowerowych z prawdziwego zdarzenia. Byłaby to świetna reklama dla regionu. Dla tego sportu. Brak jednak osób, które zintegrowałyby i wsparły finansowo taką inicjatywę. Niestety każdy patrzy na swój indywidualny interes.

AT: Każda kolejna impreza napędza tę turystyczno- rekreacyjną koninkturę

JM: Każda impreza napędza turystykę. Pamiętasz niegdysiejszy Żywiec latem, minione TKB, wtedy ludzie przychodzili tutaj, płacąc za wstęp.
Dawniej wyglądało to tak: spartańskie warunki, lampki wzdłuż drogi i specyficzne zapachy unoszące się wokół. Była muzyka, był klimat, byli ludzie, był stary amfiteatr z doskonałą akustyką..
Dzisiaj nikt nie chce przyjść na tę imprezę (TKB) nawet za darmo.

AT: Mekką kulturową obok Krakowa, Warszawy staje się Bielsko-Biała

JM: Zdecydowanie tak. Dawniej na ferie przyjeżdżały tutaj autokary z młodzieżą na wyciągi narciarskie, do Korbielowa, do Żywca, gdzie na Grojcu było 70 cm śniego-lodu, Teraz miasto Żywiec nie inwestuje w rozwój naszej rodzimej turystyki. Nie dba o wyciągi.

AT: Żywiec powinien być mekką sportową turystyczną. Powinien być, ale czy jest nią?

JM: Myślałem, że jest. Niestety z roku na rok jest coraz gorzej. Zajmując się od dawna także sportami zimowymi, pamiętam czasy, kiedy turyści przyjeżdżali do Żywca na wyciąg, mimo iż znacznie lepsza infrastruktura dla sportów zimowych była w Szczyrku. Teraz kiedy funkcjonuje wyciąg na Dębowcu, niemal w samym centrum Bielska-Białej to właśnie tam przyjeżdżają najczęściej osoby z okolic Żywca, Łodygowic, Czechowic, Wilkowic czy z innych małych miejscowości.
Podsumowując: na turystyce tracimy najwięcej, pieniądze nie trafiają do naszych lokalnych przedsiębiorców. Zyskuje Bielsko-Biała. Nawet Festiwal Kwaśnicy został przeniesiony do Bielska, co jest moim zdaniem kiepskim pomysłem, na którym na pewno stracą lokalni przedsiębiorcy.

AT: Planujesz zorganizować treningi rowerowe dla zainteresowanych tą formą aktywności np. latem?

JM: Czekam, aż zniknie smog i nieco wydłuży się dzień. Co roku wiele osób pyta o takie treningi. Preferuję jednak jazdę z osobami, które zdeklarują się na 100% ze swoimi klientami biznesowymi dla których takie treningi to także sposób nabycia pewnej wiedzy. Zaprzestałem pokazywania informacji o takich jazdach rowerowych na FB. Myślę, że nie muszę się tym chwalić, a może niekoniecznie chcę. Wszystko zawsze rozbija się o kwestie organizacyjne czas, miejsce.

AT: Dwa kółka są sexy?

JM: Jasne, że tak. Każdy jest sexy, jeśli sam się czuje sexy, prawda? Więc to może być mądre, zdrowe, sexy. Ja widzę w tej aktywności na dwóch kołach same plusy.

AT: Szczęśliwy człowiek łączy pasję z zarabianiem pieniędzy, a Ty oprócz tego jesteś wytrzymałą bestią. Masz za sobą 28 lat zaawansowanej cyklozy to kawał czasu.

JM: Tak. Jestem szczęśliwcem ponieważ robię to, co lubię i lubię to, co robię. <śmiech> Przykład lata. Kończę pracę np. o 21, jadę nad rzekę I pływam sobie półtorej godziny. Kocham pływać w otwartych słodkich wodach. Kiedyś uprawiałem triathlon

AT: Zarażasz pasją. Ludzie do Ciebie wracają

JM: Bardzo mi się podobały słowa jednej z moich klientek, która zrobiła mi kiedyś znakomitą reklamę: kiedy do mojego centrum rowerowego wszedł pan z pytaniem, gdzie znajdzie dobry sprzęt rowerowy. Owa pani, odwracając się rzekła, ni stąd, ni zowąd: w Żywcu, jeśli chce pan zrobić tatuaż to tylko do Bazyla, po płyty do Dudysa, a po rower tylko do Jarka “Sikusia” (ksywa, przyp.red.)
Było to tak piękne, proste w swej wymowie, że do dziś mile wspominam. Pozdrawiam tę panią, jeśli to czyta.

Dziękuję za rozmowę

#10YEARSCHALENGE Z Jarkiem.


Kopiowanie materiałów dozwolone pod warunkiem podania źródła: zywiec.super-nowa.pl


reklama

    Wyszukaj w SN

    Ostatnio dodane


    Mistrzostwa w Żywcu
    2018-05-02

    Mistrzostwa w Żywcu

    W Żywcu zorganizowane zostaną XVI Mistrzostwa Śląska Juniorów do 17 lat w Podnoszeniu Cięż...

    Mecz reprezentacji Polski
    2018-04-29

    Mecz reprezentacji Polski

    W Węgierskiej Górce zagra żeńska siatkarska reprezentacja Polski

    Rajcza górą
    2018-01-31

    Rajcza górą

    28 stycznia w hali Zespołu Szkół im. Armii Krajowej w Bielsku-Białej odbył się finał rozgr...

      Popularne Artykuły


      Ciągnik stoczył się z wysokości około 9 metrów
      2019-08-21

      Ciągnik stoczył się z wysokości około 9 metrów

      Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji 59-letni mieszkaniec Powiatu Żywieckiego jadąc cią...

      52 mln na Słoneczną Żywiecczyznę. Umowa podpisana!
      2019-08-19

      52 mln na Słoneczną Żywiecczyznę. Umowa podpisana!

      Dzisiaj w siedzibie Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego w Katowicach podpisano umowę...

      Akty wandalizmu w Ślemieniu
      2019-08-18

      Akty wandalizmu w Ślemieniu

      Osoby dokonujące dewastacji i zaśmiecania nie mogą się czuć bezkarni. Pod wiatą zostanie z...

      Żywiec Super-Nowa

      ul. Młyńska 69/3, 43-300 Bielsko-Biała

      : 784 669 877

      :

      : zywiec@super-nowa.pl


        SN - INFORMACJE BIELSKO